Rejon Chełmno liczy 8 kręgów:
| krąg I Chełmno |
krąg II Chełmno | krąg III Chełmno |
krąg IV Chełmno |
krąg Chełmża |
krąg I Grudziądz | krąg II Grudziądz |
krąg III Grudziądz |
|
| liczb par małżeńskich | 6 | 4 | 5 |
5 | 5 | 3 | 3 | 5 |
| rok powstania kręgu |
1994 |
2013 |
2019 |
2003/5 | 2012 |
2015 | 2019 | 2019 |
| para rejonowa | Anie i Marcin Wiśniewscy |
|||||||
Fotografie ze spotkań kręgu rejonowego:

11 października 2019 r.
|
|
kwiecień 2017 r.
listopad 2016 r.
październik 2014 r.
luty 2014 r.

październik 2013 r.

Historia Domowego Kościoła rejonu chełmińskiego
Wąbrzeźno - Grudziądz - Chełmno
Rejon Chełmno powstał w 2004 roku z podziału tzw. "rejonu
pozatoruńskiego", kiedy to po zdaniu posługi pary rejonowej przez
Helenkę i Włodka Coghen ogromny rejon został podzielony na dwie części:
rejon Grodziczno i rejon Chełmno. Nie wiemy w jaki sposób Helenka i
Włodek dawali sobie radę, aby wypełniać swoją posługę pary rejonowej na
tak wielkim obszarowo terytorium naszej diecezji, ale wiemy, że robili
to bardzo dobrze, z wielkim sercem i oddaniem się sprawie, aby cały czas
czynić uczniów. Mieliśmy bardzo dobrych nauczycieli, którzy byli jak
"kaloryfery": ciepli, a jednocześnie twardzi. I to właśnie dzięki nim
mieliśmy ułatwione zadanie jako pierwsza para rejonowa w nowo powstałym rejonie, bo wszystkie sprawy były bardzo dobrze wyprowadzone.
Chełmno
DK w Chełmnie istnieje od marca 1994 roku. Inicjatorami utworzenia
kręgów byli Ania i Wiesiek Strelczukowie, którzy przed sprowadzeniem się
do Chełmna należeli przez 7 lat do DK w Bydgoszczy. Wraz z ówczesnym
proboszczem Pallotyńskiej parafii Św. Józefa - ks. Piotrem Ramusiewiczem
- założyli dwa kręgi, których byli animatorami. Również przy
chełmińskiej Farze w 1997 roku został założony krąg, który pilotowali
Helenka i Włodek Coghenowie z Torunia. Kolejne kręgi przy Pallotynach
powstały w roku 1999, 2002 i 2005.
W chwili obecnej są cztery kręgi skupiające 19 małżeństw. W każdą drugą
niedzielę miesiąca mamy swój mały lokalny Dzień Wspólnoty. Włączamy się
wówczas z "obstawą" do Mszy św. parafialnej, po której spotykamy się w
kawiarence na agappie. Spotkania te, w bardzo radosnej atmosferze, mocno
integrują rodziny ze wszystkich kręgów. Członkowie naszych kręgów
aktywnie włączają się również w życie parafii.
Wąbrzeźno do 2011
W Wąbrzeźnie DK powstał w 1999 r. po rekolekcjach przeprowadzonych
przez ks. Sławomira Skonieczkę. Zawiązały się wówczas dwa kręgi, które
pilotowali wspomniani już wyżej Helenka i Włodek Coghenowie oraz Marysia
i Andrzej Mroczkowscy. Pierwszym ks. Moderatorem był ks. Jacek
Dudziński. Kręgi te z małymi rotacjami istnieją do dnia dzisiejszego, a
po ostatnim spotkaniu kręgu rejonowego jedna z animatorek powiedziała,
że będzie robić wszystko, aby kręgi istniały dalej.
Grudziądz do 2011
W tym mieście DK już drugi raz próbuje się zagnieździć. Pierwszy raz w
2004r. powstał krąg przy grudziądzkiej Farze. Ale z powodu braku
księdza moderatora, minimalnej formacji pary prowadzącej oraz
odstępstwom od prawidłowego przebiegu spotkania - brak realizacji
zobowiązań, krąg się rozpadł. Jednej parze z byłego kręgu, która była na
I stopniu oraz małżeństwu z Mniszka bardzo zależało na powstaniu
kręgów w Grudziądzu i w 2007 roku powstał nowy krąg, który pilotuje
jedna para z Chełmna. W tym roku kończy on pierwszy rok pracy. Jest też
wielka nadzieja na rozwój tego kręgu, bo opiekę moderatorską przyjął na
siebie ks. Krzysztof Foligowski, który w Toruniu miał okazję być
moderatorem DK, a w czasie letnich rekolekcji formacyjnych praktykował
jeszcze jako kleryk u boku byłego moderatora diecezjalnego ks. Marka
Borowskiego.
Polecamy modlitwie wszystkie małżeństwa z naszej wspólnoty, aby trwały w
charyzmacie sługi bożego ojca Franciszka, a pary animatorskie pełniły
swoją posługę.
15 lat Domowego Kościoła w Chełmnie
Zanim
w lipcu 1993 r. przeprowadziliśmy się do Chełmna - rodzinnej
miejscowości Ani, przez siedem lat należeliśmy do kręgu Domowego
Kościoła w Bydgoszczy, z którym się bardzo zaprzyjaźniliśmy. Byli to
ludzie, na których było można zawsze liczyć - czy w dzień, czy w nocy - w
każdej sprawie. I chyba właśnie to najbardziej było nam żal opuszczać.
Mieliśmy łzy w oczach i sami nie wiedzieliśmy do końca, z jakiego
powodu - czy bardziej z radości - że idziemy na nasze "swoje" długo
oczekiwane mieszkanie, czy z żalu - że opuszczamy nasz ukochany krąg.
W Chełmnie niestety nie było DK. Oj, jak nam bardzo brakowało
miesięcznego doładowania akumulatorów. Myśleliśmy, aby coś "zadziałać",
ale praktycznie poza rodziną to nikogo nie znaliśmy w tym sympatycznym
mieście. Pan Bóg jednak sam przyszedł nam z pomocą, przysyłając na
kolędę księdza Proboszcza, który w Roku Świętej Rodziny chciał coś
zorganizować dla rodzin. No i od tego się zaczęło.
Na ogłoszenie z ambony na początku lutego 1994 roku, do salki
parafialnej przyszły dwa małżeństwa i jedna połówka. Po pierwszym
spotkaniu u nas w domu dowiedzieliśmy się, że jedno małżeństwo to by chciało, aby te spotkania wyglądały inaczej, aby nie było trzech części tylko jedna - ta z
kawą - no i im to nie odpowiada. A do tego okazało się, że ta "połówka"
to rozwodnik... No cóż, widać jeszcze nie nadszedł właściwy czas. Ale
ten czas nastąpił niesamowicie szybko, bo proboszcz ks. Piotr
Ramusiewicz poinformował nas, że będzie miał chyba pewną grupkę młodych
małżonków i aby spróbować jeszcze raz.
Na pierwsze zapoznawcze spotkanie do naszego domu przyszła grupa
młodych ludzi. Jak się okazało, panowie to byli (czas przeszły)
ministranci z małżonkami poza jednym Jarkiem, który był kawalerem.
Zaczęliśmy tłumaczyć, że jest to ruch dla małżonków, no i niestety
będzie mógł do nas dołączyć jak się ożeni. Za kilka miesięcy z młodą
wspólnotą byliśmy na Jego ślubie i rzeczywiście Jarek ze swoją współmałżonką
dołączyli do kręgu byłych ministrantów. Przez pierwsze dwa lata nie
zgłaszaliśmy do Torunia, że w Chełmnie istnieje Domowy Kościół, bo
obawialiśmy się, że rodziny z kręgów będą się wycofywać. Chełmno to
specyficzna miejscowość...
Ale widać sługa Boży ojciec Franciszek załatwił z Najwyższym Szefem na
górze, aby kręgi się ostały (bo były od samego początku już dwa), a
nawet się rozwijały, bo w pewnym momencie doszliśmy do pięciu. Jak
widać, nasze obawy okazały się bezpodstawne. Opuściliśmy jeden krąg, aby
radować się pięcioma.
Dziś po piętnastu latach również mamy w oczach łzy, ale to już są łzy
radości, że jesteśmy w tak licznej wspaniałej wspólnocie, wśród ludzi,
na których również można liczyć
czy w dzień, czy w nocy w każdej sprawie, o których z nieukrywaną
przyjemnością i dumą możemy powiedzieć, że są naszymi przyjaciółmi.
I za to wszystko, czego Bóg dokonał - chwała Panu! Ania i Wiesiek
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do wspólnoty Domowego Kościoła.
Wystarczy przyjść na nasze miesięczne spotkanie (druga niedziela w miesiącu).
